Warszawski VI Kongresie Kobiet :)

„9 – 10 maja w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbył się VI już Kongers Kobiet w którym i My – dziewczyny ze Stowarzyszenia Kobiet Aktywnych  BAB-SKA, brałyśmy udział. Pałacowe kuluary pękały w szwach!  Na początku odtańczyłyśmy  taniec,  przeciwko przemocy seksualnej wobec kobiet „Nazywam się Miliard”. Prezeska Stowarzyszenia KK, Dorota Warakomska przypomniała, że przemocy fizycznej i seksualnej doświadcza nawet milion kobiet w Polsce. „Protestujemy tańcem, bo wtedy rządzimy swoim ciałem” – powiedziała. Organizatorki tańczyły na scenie, a my wszystkie na widowni. Energia się uwolniła..

Podczas wielu paneli pojawiał się temat niewidzialnej pracy kobiet . Zdaniem Ewy Rumińskiej-Zimny, w Polsce jest „szara strefa gdzie obywatele ukrywają zyski przed Państwem i różowa strefa kiedy to Państwo ukrywa zyski, jakie daje nieodpłatna praca kobiet, przed obywatelami”. Była też mowa o biedzie wśród emerytów, o braku wzajemnego wsparcia kobiet.

W Kongresie brały też udział kandydatki do Parlamentu Europejskiego . Wielokrotnie powtarzały żebyśmy  my kobiety, współuczestniczyły w tworzeniu politycznej rzeczywistości. J

Sobotni wieczór umiliła  nam Justyna Steczkowska, prezentując całą skalę swego głosu, podbiła nasze serca i porwała do tańca! Oczywiście to tylko namiastka tego co działo się  w czasie całego Kongresu, bowiem w sumie odbyły się aż 42 różne spotkania i można było spotkać wiele znanych kobiet jak : Krystyna Janda, Katarzyna Żak, Ewa Woydyłło, Barbara Labuda, Danuta Hubner, Magdalena Środa, Joanna Węgorzewska i wiele innych . Były otwarte na rozmowy i chętnie pozowały do wspólnych zdjęć.

Kongres bardzo mnie wzbogaca i uświadamia, za każdym razem. Poszerza mój punkt widzenia, zmusza do myślenia i aktywności, pcha do przodu! Rozwijam się i coraz więcej widzę i słyszę! To naprawdę wspaniałe uczucie kiedy wiatr wieje w żagle i wszyscy mówimy wspólnym głosem. Polecam każdy następny Kongres absolutnie wszystkim. Zajrzyjcie do galerii :) Wasza Korespondentka:) ”

 

„Rwa kulszowa w pełnym wydaniu i nogi tak spuchnięte, że wyglądają jakby należały do sławnej słonicy Echo z Amboseli. Tak to ze mną bywa gdy długo przebywam w pozycji siedzącej,bądź stojącej. Ale to wszystko nic, wobec spędzenia dwóch dni na kapitalnym KONGRESIE KOBIET. Nazbierało się we mnie tyle pozytywnych odczuć, dzięki uczestnictwie w tym wydarzeniu, że mam problem z uporządkowaniem myśli, może więc  wypunktuję to co dla mnie najważniejsze: tematyka paneli jak najbardziej trafiona, panelistki merytorycznie doskonale przygotowane, uczestniczki Kongresu mówiące jednym głosem, odważne i pewne swoich poglądów, wszechobecna atmosfera koleżeńskości. Warto było bez dwóch zdań: pojechać, uczestniczyć i wrócić z pozytywna energią towarzyszącą na każdym kroku podczas Kongresu. Agnieszka Paradowska:)”

2

„Super Woman na rynku pracy”

Konferencja  „ Super Woman na rynku pracy „ na której byłyśmy w Olsztynie, organizowana przez Kongres Kobiet ,w mojej opinii to fantastyczna możliwość spotkania, wspólnej rozmowy i posłuchania cudownych kobiet z Wielką energią, szerokim doświadczeniem na wielu płaszczyznach życia.

Zachęcam Was do aktywnego korzystania w konferencjach organizowanych przez Kongres Kobiet, wnoszą one wiele pozytywnej energii, spojrzenia z innej perspektywy na możliwości wprowadzenia zmian we własne życie, które będą inspiracją dla innych.

Seminarium warsztatowe przeprowadzone przez  Krystynę Błocką – Sowińską , kobietę wyjątkową, doświadczonego menadżera zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jej prawdziwość w prowadzeniu seminarium, wielka serdeczność i empatia, wprowadza wyjątkowy klimat. Dziękuję za możliwość skorzystania z tak fantastycznych i bardzo profesjonalnych warsztatów.

Jolanta Stankiewicz:)

Na zdjęciu „nasze dziewczyny” z Kosewa, Kętrzyna, Mrągowa i Elbląga w towarzystwie Prezeski Kongresu Kobiet, Doroty Warakomskiej:)

Jak Arab w galopie?

Powinno się nam żyć: lekko, łatwo i przyjemnie dzięki tak wielu otaczającym nas zdobyczom techniki. Tymczasem mamy coraz mniej czasu dla siebie i bliskich. Wciąż się gdzieś spieszymy, załatwiamy kilka spraw naraz, z komórką przy uchu i wzrokiem wbitym w ekran komputera. Daliśmy się złapać w tą pułapkę? Poszukując ułatwień i możliwości szybkiego przekazywania informacji oraz nieograniczonego kontaktowania się z całym światem, zgotowaliśmy sobie taki los. Zamiast wykorzystać nowoczesny sprzęt do upraszczania życia, działamy więcej i dłużej, przez co tempo naszego życia, nabiera zawrotnej prędkości, przyprawiającej o zawrót głowy i zadyszkę. Gdzieś odpadamy…? Przypomina mi się informacja zasłyszana kiedyś na temat koni czystej krwi. Podobno konie krwi arabskiej mogą galopować do momentu, aż padną martwe z wycieńczenia. Tylko czy warto…?

Agnieszka Paradowska, BAB-SKA

Babskie refleksje po Konferencji z Wandą Nowicką !

Zdjęcia z Konferencji zobaczysz w Galerii :)                                                                                                     

„Bardzo się cieszę, że udało się zorganizować Konferencję „ Wybory Kobiet”.  Dzięki temu spotkaniu miałyśmy możliwość bezpośredniego kontaktu, posłuchania i porozmawiania z  panią Wandą Nowicką – Wicemarszałkinią Sejmu RP. Dowiedziałyśmy się jakie działania w Parlamencie i poza nim, podejmuje na rzecz szeroko rozumianej polityki równości,  budowy otwartego i świadomego społeczeństwa. Podczas  konferencji poruszyłyśmy bardzo wiele tematów i problemów,  z którymi spotykamy się na co dzień, m.in.: kwestia równych praw, szans oraz możliwości kobiet i mężczyzn wżyciu społecznym i politycznym, przemocy w szkole, wpływie  mediów na kreowanie naszego obrazu rzeczywistości. Wspominałyśmy   o bezpieczeństwie oraz edukacji dzieci i młodzieży, a także konieczności podejmowania w szkole działań profilaktycznych zapobiegających przemocy oraz utrwalaniu stereotypów i uprzedzeń. Wicemarszałkini podkreśliła, że kobiety polskie są świetnie wykształcone, mają w sobie ogromny mądrość i potencjał, a większy, świadomy  ich udział  w polityce,  może przynieść korzyści naszemu całemu społeczeństwu. Od naszej aktywności w sferze publicznej  zależy nasza teraźniejszość i przyszłość. Kobiety w Polsce, prawa wyborcze uzyskały  dopiero 95 lat temu. Szkoda, że współcześnie tak często rezygnują z przysługującego im prawa i  nie uczestniczą w wyborach, ale przecież zawsze jest czas na zmianę? Myślę, że nas kobiety, mimo wszystko łączy wiele wspólnych wartości i celów, które chciałybyśmy realizować, ponad różnicami występującymi między nimi. Mam nadzieję, że takich spotkań będzie więcej, i że coraz więcej kobiet znajdzie czas oraz chęci, by  zacząć razem  działać, mówić jednym głosem o trapiących nas problemach. Wykorzystajmy naszą ‘inną” energię i „kobiece” widzenie świata, aby razem z mądrymi mężczyznami stworzyć szczęśliwe społeczeństwo”. Małgorzata Pachwicewicz-Szamotuło

„Biorąc udział w spotkaniach ze „znaną osobą” trapi mnie zawsze obawa, że „znana/znany” wygłosi mowę, odpowiedzią na którą będą zwyczajowe oklaski, a część „pytania z sali” będzie raczej krótka i cicha. Tak nie było w sobotę! Wanda Nowicka to nie dość, że znana działaczka i polityczka ale ujmująca kobieta, z poczuciem humoru i umiejętnością skracania dystansu. Dzięki niej (oraz pracy włożonej w przygotowanie spotkania) dwie godziny trwały około kwadransa i myślę, że wszyscy obecni czuli pozytywną atmosferę tej rozmowy. Oczywiście, że to spotkanie nie jest odpowiedzią na wszystkie nasze troski. Dobrze jednak posłuchać kobiety, która przeszła długą drogę, weszła w świat polityki i jest w nim, reprezentując interesy każdej z nas. Ważne były dla mnie słowa zachęcające do aktywności rozumianej jako wnikliwe „oglądanie” kandydatów w wyborach i utrzymywania z wybranymi kontaktu w trakcie ich kadencji. Nie każdy i nie każda chce i może zostać politykiem, ale od aktywności każdego zależy przecież, czy na scenie politycznej, pojawią się ludzie z celami społecznie ważnymi, o właściwych kompetencjach i cechach osobistych. Mam nadzieję, że następne „BAB-SKie” inicjatywy zgromadzą większą publiczność , wierzę bowiem w siłę szeptanego marketingu. Mam też ogromną nadzieję, że wieść o tym iż warto na nich bywać, będzie zataczała coraz szersze kręgi”. Monika Mierzejewska

„Cieszę się ogromnie, że sobotnia Konferencja z udziałem Wandy Nowickiej, przyczyniła się do małego odczarowania terminu „Polityka”.  40 kobiet, które wzięło w nim udział, w wieku od 18 do 68 lat ( z Mrągowa, Piszu, Rucianego Nidy, Kosewa, Sorkwit),  z ogromnym zaangażowaniem i ciekawością uczestniczyło we wspólnej dyskusji, która okazała się dość dynamiczna. Nasze spotkanie przedłużyło się zresztą przez to, o ponad pół godziny! Wicemarszałkini Wanda Nowicka stwierdziła , że rzadko kiedy na takich wyjazdowych konferencjach,  spotyka się z tak dużą otwartością i świadomością. Nie ukrywamy, że było nam z też z tego powodu, bardzo miło. Po spotkaniu,  odbyły się 3 godzinne warsztaty samodoskonalenia „Moja wartość”, w których wzięło udział ponad 20 kobiet. Było kreatywnie, zaskakująco i znowu dyskusyjnie, co ujawniło potrzebę dzielenia się przemyśleniami i doświadczeniami. Wiele kobiet bardzo pozytywnie zaskoczyła świadomość i myślenie innych koleżanek, chcą się dalej spotykać i poznawać, ponieważ  okazuje się, że od siebie samych, jeśli tylko chcemy, możemy czerpać całymi garściami.  W związku z ty, jesteśmy niezmiernie zadowolone z naszego sobotniego spotkania, ponieważ umożliwiło nam ono poznanie punktu widzenia innych kobiet, poznanie ich działań, otworzenie się na siebie, na naszą różnorodność. Pokazało również w jakich obszarach nie czujemy się pewnie, czego nie wiemy  i od czego musimy zacząć, żeby żyć szczęśliwiej? Dużo jeszcze, ciekawej i pasjonującej pracy przed nami :)”. Barbara Malinowska

„Być jak Irena Krzywicka”

Krzywicka zarzucała kobietom, że są tchórzliwe i posłuszne. I nadal takie jesteśmy.

Nasze babki były od nas odważniejsze. W każdym razie niektóre. Weźmy Irenę Krzywicką. Niedawno w Teatrze Studio odbyło się czytanie fragmentów jej tekstów. Zadziwiające, jak wiele z nich nadal brzmi aktualnie. Ale jeszcze dziwniejsze jest to, jak Krzywicka stoi po stronie kobiet, bardziej niż my same po naszej stronie stoimy. Ona naprawdę wierzy w „zmierzch cywilizacji męskiej”, jak głosi tytuł jednego z jej felietonów. Gdybyśmy i my w to wierzyły, świat zapewne wyglądałby inaczej. A my nie! 95 lat po uzyskaniu prawa głosu nadal w pełni z niego nie korzystamy. Wciąż chcemy dostosować się do męskiego świata, zamiast tworzyć wspólny, w którym nie trzeba zapierać się tego, że jesteśmy kobietami. Na przykład miewamy miesiączkę.

„Kobieta zdała egzamin, dorównując prawie we wszystkich dziedzinach mężczyźnie, toteż wyznawszy swą siłę, ma prawo przyznać się do słabości” – pisała Krzywicka w felietonie „Sekret kobiety”. „Lecz przede wszystkim, uzbrojona w świeżo zdobytą wiarę w siebie, musi się przestać wstydzić, aby wiedzieć, czego żądać”. No a niby czego ma żądać z racji miesiączki? „Prawo do trzech wolnych dni w miesiącu jest czymś bardzo istotnym, o co kobiety powinny walczyć, z czego nie mogą rezygnować. Zdawałoby się, że gdy już siedzą posłanki w sejmie, mogłyby się odezwać w tej sprawie”.

Śmieszne? Trochę tak, bo kto by dzisiaj przejmował się miesiączką. Szkodliwe dla kobiet? Tylko wtedy, jeżeli rynek pracy opiera się na męskich zasadach, a kobieta ma się dostosować. A jeśli nie jest to jedyna możliwość? Krzywicka zarzucała kobietom, że są tchórzliwe i posłuszne. I nadal takie jesteśmy.

„Trzeba jednak wyznać, że kobiety jeszcze nie znalazły się w nowej sytuacji, nie potrafiły jej zrozumieć. Nie uświadomiły sobie nawet dokładnie, że to, co jest ich prywatną tragedią – liczebna przewaga nad mężczyznami – musi się stać jednym z czynników ich przewagi społecznej. Na razie ich największą ambicją jest dorównanie mężczyznom, upodobnienie się do nich” – pisze Krzywicka w „Zmierzchu cywilizacji męskiej”. Zmierzch nie nastąpił, ale upodabnianie się do mężczyzn świetnie nam wychodzi.

Czytałam niedawno na stronie Kongresu Kobiet wywiad z Moniką Zakrzewską, byłą ekspertką Konfederacji Lewiatan. Monika Zakrzewska uważa, że roczny urlop macierzyński jest niekorzystny dla kobiet, bo zmniejsza ich szanse na rynku pracy. I że za bycie matką państwo nie powinno płacić, bo matka to nie zawód. Sama skróciła swój urlop macierzyński o 36 tygodni. Na pytanie, czy nie będzie tęskniła za dzieckiem, odpowiada: „Oczywiście, że będę, ale nie zmienia to faktu, że im dłużej jestem z synem, tym bardziej jest on ze mną związany, a ja z nim. Dlatego mój szybszy powrót do pracy będzie dla nas łatwiejszy do zniesienia”.

Logiczne. Lepiej za bardzo się nie związać z własnym dzieckiem, wtedy łatwiej się z nim będzie rozstawać. I wstrząsające. Zdecydowanie wolę czytać Krzywicką.

„Zrozumienie tej swojej odrębności i wyprowadzenie z tego konsekwencji jest, zdaje się, rzeczą bardzo trudną. Kobiety przyzwyczajone patrzeć przez okulary, które przemocą wcisnęli im mężczyźni, zrzuciwszy je, mrugają powiekami oślepłe i bezradne. Przyzwyczajone widzieć świat w pewnych schematach właściwych umysłowości mężczyzn, muszą w każdej dziedzinie dokonywać olbrzymiego twórczego wysiłku samodzielnego patrzenia”. Ten wysiłek jest nadal przed nami.

Jasne, że jestem za urlopami ojcowskimi, za wzięciem przez mężczyzn współodpowiedzialności za dom i dzieci, nieraz już o tym pisałam. Ale jeśli na tym poprzestaniemy, to podzielimy się urlopem i wrócimy do pracy, gdzie o tym, że jesteśmy matkami, nie należy wspominać. Będzie nam lżej w świecie zbudowanym przez mężczyzn, i tyle. A gdyby zmienić sposób myślenia i uznać, że na pewnym etapie życia rodzicielstwo jest równie ważne jak praca i nie należy go ukrywać jak miesiączki? Że trzeba tworzyć w świecie miejsce dla rodziców, którzy pracują i mają prawo wiązać się ze swoimi dziećmi? To także prawo dzieci, by mogły się przywiązać do rodziców.

Jeśli uznamy, że lepiej szukać równowagi między ważnymi sferami życia, zamiast przyjmować dyktat rynku pracy, to ten rynek trzeba będzie zmieniać. Nie da się? Na stronie Kongresu Kobiet Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk w świetnym tekście „Umatczyńmy Polskę” wykazują, że jest to możliwe.

Po tych czytaniach w Teatrze Studio Kazia Szczuka prowadziła debaty pod hasłem: „Być czy nie być jak Irena Krzywicka?”. Być. Korzystać ze swojej siły, żeby zmieniać świat, zamiast dostosowywać się do męskich wzorców

Tekst, Hanna Samson-pisarka, psycholożka, terapeutka.
„Wysokie Obcasy”, 14 grudnia 2013

Są wśród nas Pełnomocniczki Kongresu Kobiet

 

zdj. Marzena Chińcz 

13 grudnia tego roku, odbyła się na GPW w Warszawie, Świąteczna Rada Programowa Kongresu Kobiet oraz nominacja na Pełnomocniczki i Wice-pełnomocniczki Kongresu Kobiet. Zostały nominowane dwie spośród nas, BABSKICH,na Pełnomocniczki regionalne miasta Mrągowa, na rok 2014: Małgorzata Pachwicewicz-Szamotuło i Barbara Malinowska. Oprócz zaszczytu i przyjemności przebywania w tak szacownym gronie oraz włączenia naszych dziewczyn  do Rady Programowej KK, nominacja zobowiązuje je do aktywnego działania na rzecz integracji środowisk kobiecych w rejonie :) To duża odpowiedzialność, ale również mocne „plecy” Kongresu Kobiet , dzięki którym mamy nadzieję wspólnie i odważnie działać, jako Kobiety Aktywne :)

To link do zdjęć i filmu z nominacji:


https://www.facebook.com/media/set/?set=a.773407552674895.1073741878.110072602341730&type=1

http://www.kongreskobiet.pl/pl PL/news/show/regionalne_pelnomocniczki_kongresu_kobiet

Warszawska Konferencja i liczne spotkania

Zostałyśmy zaproszone na Konferencję 10-11 grudnia w Warszawie, zorganizowaną przez Fundację Stowarzyszenie Współpracy Kobiet NEWW –Polska i Polskie Lobby Kobiet w partnerstwie z Fundacją im. Róży Luksemburg :)   Tematem Konferencji będzie: „Wojna o Gender.  Jak różni się w krajach UE? Co się udało, jakich zmian potrzebujemy?”

Natomiast nasz plan na 13 grudnia wygląda następująco:

Spotkanie aktualnych pełnomocniczek, nowych pełnomocniczek oraz wicepełnomocniczek Kongresu Kobiet :)

Spotkanie Grupy ds. rozwoju regionalnego - wspólne spotkanie z osobami, które do te pory angażowały się w prace grupy oraz  z Panią Ewą Rumińską Zimny   :)

Rada Programowa Kongresu Kobiet  w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych. Na Radzie Programowej będą przyznawane Pełnomocnictwa i Wicepełnomocnictwa na rok 2014. I tu czeka nas ponoć miła niespodzianka:)

Obiecujemy wszystko dokładnie przekazać po powrocie  :)

Podpisujemy Listy poparcia

28 listopada przypada 95. rocznica przyznania Polkom praw wyborczych. Kongres Kobiet zwrócił się w związku z tym z apelem o nazwanie jednej z sal sejmowych imieniem Zofii Moraczewskiej, prekursorki polskiego ruchu kobiecego, jednej z ośmiu pierwszych polskich posłanek na Sejm Ustawodawczy RP.

Stowarzyszenie BABSKA popiera apel i wysłała 3 Listy Poparcia tejże inicjatywy na poniższe adresy :)

Prezydent RP, Bronisław Komorowski 

Marszałkini Sejmu RP, Ewa Kopacz

Wicemarszałkini Sejmu RP, Wanda Nowicka

Podpisałyśmy się również pod listem do Jego Świątobliwości Papieża Franciszka oraz pod apelem przyspieszenia prac nad projektem tzw. ustawy „suwakowej” :)

„Ideologia gender”

Od pewnego czasu straszy się „ideologią gender”. Stanowisko Kongresu Kobiet.    „Czym różni się kobieta od mężczyzny? Płcią biologiczną. A czym różni się kobieta z XIX wieku od kobiety z XX wieku? Gender, czyli odmiennym sposobem funkcjonowania w obrębie społeczeństwa i kultury. W XIX wieku (i wcześniej) traktowano kształcenie i pracę kobiet jako „niezgodne z naturą”. W XX wieku kobiety mogą kształcić się i wybierać zawody prawie bez ograniczeń. Nasza biologiczna płeć nie uległa zmianie, zmieniło się natomiast kulturowe postrzeganie roli kobiet (gender).  Gender to nauka o tym, co i jak „robi” kultura z płcią biologiczną. Jak powstają, jak funkcjonują i jak ograniczają nas wzorce kulturowe związane z płcią. Studiując gender – studiujemy w istocie kulturowe uwarunkowania i znaczenia ról przypisanych kobietom i mężczyznom. Studia gender stanowią uznany i dobrze rozwijający się dział wiedzy o człowieku i społeczeństwie. Traktować je jako „ideologię”, to nie rozumieć naukowego charakteru psychologii, socjologii czy kulturoznawstwa z badaniami gender bezpośrednio związanymi. Gender nie jest ideologią – jest kategorią naukową, pozwalającą lepiej poznać społeczeństwo, kulturę i ludzką tożsamość. Wiedza oparta na studiach gender jest wykorzystywana m.in. dla zrozumienia nierówności społecznych i przeciwdziałania im.”                                                                                                                                Magdalena Środa, Członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

Byłyśmy w Elblągu:)

„ Pojechałyśmy do Elbląga na zaproszenie Jadwigi Król -  Pełnomocniczki Kongresu Kobiet  na Warmię i Mazury. Dziewczyny zorganizowały tam do tej pory 9 konferencji, więc doświadczenie w organizacji tego typu imprez mają niebotycznie większe od nas, Mrągowianek. Czułyśmy wielkie wsparcie Jadzi, która nie omieszkała o nas dbać i przedstawiać wszystkim zaproszonym Gościniom. Poznałyśmy osobiście m.in. : Wicemarszałkinię Sejmu – Wandę Nowicką, posłankę na Sejm – Elżbietę Gelert, wójcinę Kowali Oleckich – Helenę Żukowską, prezeskę Stowarzyszenia Kongres Kobiet – Dorotę Warakomską, przewodniczącą Partii Zielonych – Agnieszkę Grzybek, przewodniczącą Rady Organizacji Pozarządowych Miasta Olsztyn – Monikę Falej oraz założycielkę Fundacji Feminoteka – Joannę Piotrowską,. Udział w Elbląskim Kongresie dał nam szansę spotkania   kobiet, którym jak nam, bliskie są idee i wartości Kongresu Kobiet, czyli szacunek dla drugiego człowieka, tolerancja, równość ludzi, prawo każdego człowieka  do samostanowienia i samorealizacji według własnego uznania. W 4 panelach dyskutowano m.in  o przemocy wobec kobiet i dzieci, o znaczeniu państwa w relacjach z osobami z niepełnosprawnością, o różnorodnej przedsiębiorczości kobiet oraz o roli jaką kobiety odgrywają sołectwach. Zwieńczeniem tego wspaniałego i energetycznego Kongresu był występ naszej Anity Łosińskiej, która została przyjęta przez  uczestniczki bardzo gromkimi brawami. W kuluarach nawiązałyśmy kontakt z wieloma mądrymi kobietami – ekspertkami, które od wielu lat podejmują działania  dla polepszenia życia innych kobiet. Poznałyśmy również cudowne założycielki Loży Lejdeńskiej. Kongresowa energia wrażliwości na „innego” człowieka, stała się dla nas ogromnie inspirującą ,  dlatego mamy nadzieję, że niektóre z Gościń przyjmą nasze zaproszenie na Konferencje, które Stowarzyszenie BABSKA planuje  organizować.  Jesteśmy absolutnie zgodne co do tego, że uczestnictwo w takich spotkaniach, to niewyobrażalna dawka  wiedzy, energii, siły i kobiecej solidarności. Pojęcie „polityka”, nabiera dla nas zupełnie innego znaczenia, okazuje się bowiem, że dotyczy ona życia, które nas zewsząd otacza. 

Może więc warto zacząć się nią interesować, jeśli chcemy zmian na lepsze….?”.

Więcej zdjęć w naszej galerii:)